wtorek, 29 stycznia 2013

# 145. figury geometryczne w historii?

Właśnie siedzę sobie nad historią. Dlaczego w czasie wojny powstało tyle przeróżnych organizacji? Niby jak mam zapamiętać te wszystkie nazwy? Wiem, że był "Kwadrat", "Trójkąt", "Prostokąt" i "Koło" oczywiście też. xD Poza tym wiele innych dziwnych nazw. Poza tym przydałoby się przeczytać prasówkę jeszcze kilka razy i rzecz jasna temat z wosu. Dodatkowo woła mnie biologia i oczywiście niemiecki. Tak, jutro będziemy sobie odpowiadać ustnie na ocenę. Trzy pytanka, a co. Modlę się o jakieś banalne. *-* Jak sobie pomyślę, że takie coś będzie codziennie to mnie krew zalewa.
Tata mnie zawiózł dziś do szkoły, bo akurat do lekarza znowu jechał. Pomijając fakt, iż prawie wyrąbałam się na chodniku to dzień rozpoczął się spokojnie. Na początek dwa polaki. Takie tam renesansowe zagadnienia. Następnie matma. Nawet nie skomentuję. Na przedsiębiorczości luzik. Rysowałam twarz mojej pomarańczy. Wczoraj zamiast uczyć się na fizykę poszłam spać z nadzieją, że uda się przełożyć kartkówkę. Nie udało się, ale nie będę narzekać, bo nie była trudna. Poza tym dowiedziałam się, że mam wzorowe zachowanie, jak wiele osób z mojej klasy, hahaha. A wok był genialny. Pan nam opowiadał o happeningach przeprowadzonych w szkole. Świetne jest takie coś. No i poniekąd Wero wpadła na fajny pomysł, Eliza w sumie też. Jak na razie nic nie będę pisać, przemyślimy to wszystko. No i będzie przy tym sporo pracy, ale mam wrażenie, że warto. <3 Na koniec niemiecki... Taaak. Byłam z Magdą na mieście. Połaziłyśmy tam i z powrotem. Znaczy dała mi kasę i takie tam. Mam już połowę pieniędzy na mój cel, huhu. Ogólnie nie pamiętam czy dostałam kieszonkowe na styczeń i luty czy na luty i marzec. Mam nadzieję, że ta pierwsza opcja. xD Jak już uzbieram tyle, ile potrzeba to dam mamie, aby przede mną schowała, bo znowu znajdę coś na allegro i oszczędzanie szlag trafi. No nic. Wracam do książek. Jeśli jutro przeżyję ten straszny dzień to będę szczęśliwa. Nienawidzę śród. Miło, że sprawdzian z przedsiębiorczości jest przełożony. :>

Dziś dodaję zdjęcia Dominiki. Musimy wreszcie porobić jakieś nowe. *-* Ciekawe, kiedy ja znajdę na to czas...




7 komentarzy:

  1. To powodzenia w tej historii,zapamiętasz wszyyyystko zobaczysz ! :D
    Śliczne zdjęcia *_*
    http://mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne tło, piękne zdjęcia i Ty :3 naprawde solidna praca na blogu ;3 Zapraszam też do siebie, mam nadzieję, ze mój blog również się spodoba :)

    Zapraszam też do udziału w konkursie który aktualnie odbywa sie na moim blogu: http://podarta.blogspot.com/2013/01/styczniowa-loteria.html

    OdpowiedzUsuń
  3. ahh ja nie cierpie historii, unikam nauki i konczy sie na ściagach z tego okropnego przedmiotu;d
    piekne zdjecia;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. wok? jeeej, jakoś dziwnie wspominam ten przedmiot :D jak tylko babka odwracała się do tablicy, przez całą klasą przelatywała salwa plecaków...
    życzę banalnego niemca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zdjęcia są fantastyczne ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. nie lubię się uczyć historii a szczególnie jakiś nazw ;P
    świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę powodzenia w szkole, bo widzę, że miałaś trochę do zrobienia.

    OdpowiedzUsuń