poniedziałek, 25 marca 2013

#. 16O. pomóżcie! ♥

Dziś troszkę inna notka, gdyż chciałabym Was prosić o pomoc.
Wspominałam już we wcześniejszych wpisach, że robimy z Olą filmik na konkurs. Otóż, aby wejść do pierwszej trójki potrzebne są nam GŁOSY internautów.
Głosowanie rozpoczęło się dziś o 16:00 i trwa do 8 kwietnia.
W rankingu dnia, który pojawił się po czterech godzinach głosowania, mamy 1 miejsce, także fajnie byłoby utrzymać to jak najdłużej!
Liczę na Waszą pomoc. <3

Niestety głosowanie wymaga rejestracji na ising.pl, jednakże jest możliwość zalogowania się przez facebook'a, także trwa to dosłownie chwilkę. Pod filmikiem wystarczy kliknąć tylko "zagłosuj".



sobota, 23 marca 2013

# 159. to ma być niby wiosna?!

Nie dodawałam nic przez ostatnie dni, bo wracałam do domu, ogarniałam lekcje i byłam już tak zmęczona, że jedyne o czym marzyłam to sen. Dziś wstałam przed 13. Dawno nie spałam tak długo. ;_; Teraz mam siłę, aby powalczyć z trzydziestoma zadaniami, czyli witaj słitaśna nocko z matematyką. Powariowali w tej szkole. Niby trzy dni (w moim przypadku akurat dwa) chodzimy do szkoły, a sprawdzianów, kartkówek i zadań domowych jest tyle, że ciężko to ogarnąć. Święta też spędzę przy książkach. Bo wos. Bo niemiecki. Bo geografia. Boże.
Skończyłyśmy z Olą filmik. Nie jest źle. Chyba. W poniedziałek będę prosić o głosy czy coś. Miałam dziś ogarnąć burdel w pokoju, ale sprzątanie innych pomieszczeń zajęło mi tyle czasu, że nie dałam rady. Czas porozmawiać z tatą poważnie na temat remontu mojego pokoju. Oczywiście zrobią go sobie na spokojnie w lipcu, bo przecież wybywam na cały miesiąc nad morze.
W czwartek byliśmy ze szkołą w kinie na filmie 'operacja argo'. Nigdy tak nie dłużył się mi czas. Potem nawet mnie wciągnęło oglądanie, a już przy końcu, kiedy każda sekunda była pełna emocji już nad sobą nie panowałam. Fajnie tak powyzywać ludzi. Ogólnie to jak samolot wzbił się w powietrze to w kinie wszyscy zaczęli klaskać. xD Później byłam z Dominiką i Natalią na szybkich zdjęciach. Myślałam, że mi dłonie zamarzną.

A oto piękna Natalia! :D








Tak, trzeba było sobie ogrzać rączki. ;d

wtorek, 19 marca 2013

# 158. znowu cholerny śnieg...

Pamiętacie, jak cieszyłam się, że śnieg już prawie stopniał i ładne słoneczko świeci na dworze? Podchodzę rano do okna, a tam takie coś (zdjęcie krzywe, bo robiłam je funkcją 3D, cokolwiek to znaczy):



Normalnie szczęka mi opadła. Wczoraj miałam trampki, dziś by mi stopy zamarzły. Oczywiście widziałam hipsterów, którzy zapierniczali w conversach przez zaspy śnieżne, ale moich mi szkoda, nawet tych z dodatkowym ociepleniem w środku. Niech jeszcze odpoczną w szafce pod schodami.
Śnieg = śliskie drogi, a z moimi genialnymi podeszwami to już w ogóle. Nie wywróciłam się tylko dlatego, że założyłam dżinsy z krokiem i jedna noga trzymała się jakoś drugiej. Nie ukrywam, było blisko. Wyszłam z domu później niż zwykle, a i tak czekałam jeszcze z 10 minut na autobus, bo postanowił się spóźnić... Śnieg mi napierniczał w twarz. Boże, mam dość. Pojawił się w październiku, a teraz mamy połowę marca i on dalej j e s t. Jutro moje imieniny, mógłby mi zrobić mały prezencik - stopnieć i nie wracać.
Do szkoły przyszłam lekko zakręcona i kazali mi na świetlice iść. Dostałam dyplom i nagrodę (zestaw malarski) za plakat o uzależnieniach (zdjęcie jest w jakiejś notce niżej).


Na matmie zaczęliśmy dział o kątach i tak dalej, więc nawet do tablicy poszłam, ha! Plusik jest. Gdyby tak banalne tematy były cały czas... A przedsiębiorczość mieliśmy w bibliotece, także ogólnie luźniejsze niż zwykle. Pani oddawała kartkówki. Jestem z siebie dumna, bo miałam maksymalną ilość punktów. Z tego przedmiotu to jest dla mnie osiągnięcie. Chyba pierwsza taka ocena z kartkówki. Kolejna się szykuje... To nieważne, bo robiłyśmy sobie słit focie z Krejzolem! <3 Co z tego, że niektóre były takie perfidnie z rąsi i pół klasy nas wtedy obserwowało? ^^






NAJLEPSZA FOCIA, HAHAHA!

Wszystko to takie "twórcze". No nie ważne. Eliza i tak się już do telefonu dopadła i chciała to kasować. Dobrze, że go w ostatniej chwili przechwyciłam, huehue. Na wychowawczej nie chciało się mi jednak poprawiać fizyki. Pójdę w poniedziałek. Będę miała weekend i tak dalej. Graliśmy sobie przez pół lekcji w karty, najpierw w świnię (Wero pasie przez 4 lata, mrrrr), a później w większym gronie w ku ku. Dziwne, że pani wcześniej nie zauważyła, hahaha.


Macie tu krejzi Weronikę. :D

Na koniec wok - dostałam piąteczkę za interpretacje. Mianuję Beksińskiego moim ulubionym malarzem. Sylwia pokazała nam dziś jeden z jego obrazów, którego jeszcze nie widziałam... Genialny. A teraz mamy tematy dotyczące teatru, więc trzeba przygotować pięciominutową scenkę tragiczną z Antygony lub Edypa... Kurde, coś z jajem wypadałoby przygotować. Nie mam na razie pomysłu. Liczę na kreatywność dziewczyn. :3 Po szkole jeszcze odwiedziłam nowy sklep na deptaku, a później na pks poszłam. W sumie mam tak dużo lekcji, że nie jestem chyba nawet w połowie. Z pisemnych to biologia i historia, ale to trzeba się z tematem zapoznać, a dodatkowo muszę skończyć prezentacje na polski o Rembrandcie. Nie ma sensu tego odwlekać, żegnajcie. ;))

Ojej, zapomniałam o najważniejszym! Mamy z Olą załatwioną pracę wakacyjną i to jeszcze nad morzem! Jak fajnie, jejć. *-*